Pan Bóg pokazał pod mikroskopem to, co dzieje się na każdej Mszy św.

O znaczeniu Cudu Eucharystycznego w Legnicy, tajemnicy Eucharystii oraz niezastąpionej roli kapłana mówił podczas pielgrzymki Margaretek i Dwunastek do Milicza ks. Andrzej Ziombro, proboszcz parafii św. Jacka w Legnicy.

Pielgrzymka Margaretek i Dwunastek do Milicza

Na początku przypomniał fakty związane z cudem. 25 grudnia 2013 r. podczas Mszy św. ksiądz wikariusz udzielał Komunii św. ministrantowi, lecz Hostia upadła na ziemię. Ponieważ była zanurzona w Krwi Pańskiej, nie chciał jej ponownie udzielać. Zgodnie z obowiązującą procedurą umieścił ją w kielichu z wodą, a następnie schował w tabernakulum. 4 stycznia 2014 r. ks. Tadeusz Kisiński, pierwszy proboszcz tej parafii, zajrzał do kielicha i zauważył czerwone przebarwienie. Zostało to zgłoszone biskupowi miejsca, po czym powołano komisję złożoną z teologów, prawników i lekarzy, której zadaniem było wyjaśnienie tego zjawiska. Hostię badano w zakładach medycyny sądowej we Wrocławiu i Szczecinie, ale naukowcy nie byli w stanie powiedzieć, dlaczego jej fragment przybrał czerwone zabarwienie. Szukali naturalnych przyczyn – grzybni, pleśni, bakterii. Takie środowisko rzeczywiście występowało, ale nie ono spowodowało przebarwienie. W badaniach histopatologicznych odkryto fragmenty tkanki mięśnia serca ze zmianami wskazującymi na silne napięcie towarzyszące agonii. Dziesięć lat temu Stolica Apostolska uznała to wydarzenie za cud.

– Co przez to Pan Bóg chce nam powiedzieć? Na co przez to nadzwyczajne wydarzenie mamy zwrócić uwagę? Co mamy czynić, skoro Pan Bóg odwraca prawa natury? Co w nas jest nie tak, jak należy? – pytał kapłan.

Podkreślał, że fragment tkanki serca w agonii odkryto w Komunii św., którą przyjmujemy podczas każdej Mszy św.

– Ten znak bez wątpienia ma nam potwierdzić, co dzieje się w czasie Mszy św. Jest taki moment, kiedy Pan Jezus „wypożycza” dłonie i usta kapłana i sam sprawuje tę Mszę św., sam siebie składa w ofierze. Ale żeby się to dokonało, potrzebuje narzędzia – tłumaczył ks. Ziombro.

Zauważył, że podczas Mszy św. kapłan jest ubrany w szaty liturgiczne tak, że widać tylko jego ręce i głowę.

– Dokładnie tyle Pan Jezus chce z tego kapłana do sprawowania Mszy św. W czasie Mszy św., kiedy Pan Jezus „wypożyczając” księdza, bierze go za narzędzie, są powtarzane gesty, które On uczynił podczas Ostatniej Wieczerzy – mówił kapłan, przywołując św. Jana Apostoła, który opisał Ostatnią Wieczerzę.

– Ale św. Jan, podobnie jak inni ewangeliści, nie napisał, że chleb, który trzymał Pan Jezus w ręku, zamienił się w ludzkie ciało. Dlaczego nie? Bo widocznie się nie zamienił. Ale Pan Jezus utożsamił się z tym chlebem. My wierzymy, że po konsekracji ten chleb nie jest już zwykłym chlebem, a wino nie jest już zwykłym winem. To jest prawdziwe Ciało i Krew naszego Pana. I to jest tajemnica wiary, która jest naszym skarbem – tłumaczył ks. Ziombro.

Podkreślał, że w żadnej religii świata nie ma czegoś takiego, by wierni mogli spożywać Ciało Boga.

– Podczas Komunii św. spożywacie Ciało Chrystusa pod postacią chleba. Wy smakujecie i widzicie chleb, ale to jest Ciało – mówił ks. Ziombro i pytał: – Co się stało w Legnicy? W Legnicy Pan Bóg pokazał nam to pod mikroskopem. Odkrył, co jest w każdej Komunii św. Ale ten sam cud przemiany przeżywacie na każdej Mszy św. Taki sam cud dokonuje się w waszych parafiach.

Podkreśli, że aby ten cud zaistniał, muszą być spełnione pewne warunki. Tym warunkiem jest kapłaństwo Chrystusowe.

– Tam, gdzie nie ma Mszy św., tam Kościół umiera. Żadna modlitwa, nawet najbardziej wzniosła, nie zastąpi Mszy św. – tłumaczył kapłan. Podkreślał, że właśnie dlatego potrzebujemy kapłaństwa.

Zauważył, że żyjemy w czasie burzenia ról społecznych i podważania ich znaczenia.

– Ale tak jak w domu nikt nie zastąpi mamy czy ojca, tak samo nikt nie zastąpi kapłana. Św. Paweł w Liście do Koryntian napisał, że Kościół jest mistycznym Ciałem Chrystusa, w którym każdy pełni swoją określoną funkcję – mówił ks. Ziombro.

Wskazał na spadek liczby powołań kapłańskich. Podkreślił, że Pan Bóg chce powołań, ale my musimy zmienić nasze myślenie, np. zapragnąć powołania dla naszych dzieci i modlić się za powołanych.

– Z Cudu Legnickiego jasno wynika, że Pan Bóg podkreśla wymiar ofiary i poświęcenia – mówił kapłan i dodał: – Pan Jezus przypomina nam, że nasze życie ma być ofiarą. Przypomina, ile kosztowała Go miłość do nas. Pojawia się więc pytanie: co my dajemy Mu w zamian?

Zaznaczył, że jako kapłana bardzo umacnia go obecność Margaretek, ponieważ jest dla niego znakiem, że są ludzie, którzy naprawdę się za niego modlą.

– To jest informacja, która mnie pokrzepia. Dlaczego księża upadają? Bo nie mają siły. Wy macie rodziny, troszczycie się o nie, zamawiacie Msze św. A ksiądz jako narzędzie Pana Boga nie ma rodziny, ofiarowuje swoje kapłańskie życie wam. Ale my także jesteśmy ludźmi, którzy potrzebują, by ktoś podtrzymywał nasze kapłańskie dłonie. Dlatego potrzebujemy waszej modlitwy – mówił ks. Ziombro.

Na zakończenie zwrócił się z prośbą: – Módlcie się za nas, byśmy byli świadomi swojej kapłańskiej tożsamości. Świadomi, co to znaczy być kapłanem Chrystusowym. Żebyśmy wiedzieli, Komu swoje życie oddaliśmy i Komu służymy.

Podkreślił, że nie ma to nic wspólnego z wywyższaniem się, ponieważ kapłaństwo jest zawsze służbą.

Prosimy was, żebyście podtrzymywali nasze kapłańskie dłonie, aby nie osłabły. Jesteście dla nas bardzo ważni. (…) Módlcie się za kapłanów, bo wojna ciemności o dusze wciąż trwa. Bardzo wam dziękuję, w imieniu wszystkich księży, że nas wspieracie – zakończył.

Źródło: Niedziela

komentarze zostały wyłączone